Nie żałuję przeczytanej książki, gdy zostawia we mnie pytanie, na które muszę szukać odpowiedzi. Mogę nie znaleźć jej nigdy. Ale spokoju nie zaznam, jeśli nie będę błądzić choćby między poszlakami do niej prowadzącymi. Z takim pytaniem zostawiła mnie książka Agaty Tuszyńskiej “Oskarżona: Wiera Gran”. Książkę niemal połknęłam. Jak wcześniej “Ćwiczenia z utraty”. Bolało.
Pytanie abstrakcyjne dla młodej dziewczyny wychowanej w pełnej wolności. Która nie doświadczyła ani głodu, ani zimna, ani nigdy nie było zagrożone jej własne życie. Nie musiała dokonywać wyborów, za które zapłatą jest śmierć. Jej lub innych. Nie wie, co to wojna. Nie wie, co to ból. Fizyczny. Ból beznadziei, strachu, niemocy. Nie aż taki ból.
Co wolno zrobić, by przeżyć? Getto. Ci, co przeżyli, musieli się tłumaczyć.
Autorka przedstawia czytelnikom życie Wiery Gran, utalentowanej polskiej śpiewaczki pochodzenia żydowskiego. Ale życiorys Wiery to jedno. Trudny, uwikłany w tajemnice, złe słowa. Napiętnowany wojną, choć była wówczas młodziutka i większość jej życia przypadła na lata pokoju. Dla mnie ta książka nie jest jednak o niej, choć może dla samej Wiery byłoby to straszne stwierdzenie.
Wzbudziła moją sympatię. Mój żal, współczucie.
“Siedzi na łóżku. Pochylona. Jakby na straży swojego lęku.”
Czytelnik musi się rozliczyć z sobą samym. Agata Tuszyńska kilka razy używa określenia “przymierzam los”. Los tych, którzy żyli w getcie i tych poza jego murami. Jak niemożliwe do wyobrażenia wydają mi się te role. A jednak muszę spróbować. Będę musiała próbować. Choć wiem, że niemożliwym jest przewidzieć swoje wybory, zgadnąć zachowanie, dopóki nie znajdę się w podobnej sytuacji. Obym nie znalazła się nigdy.
Aleksander Klugman powiedział: “Nauczyłem się jednego, że nie wolno sądzić nikogo, dopóki nie było się na jego miejscu”.
“W każdej rzeczywistości są bohaterowie, ci, którzy oddadzą swoje życie za innych. Strzelą lub pozwolą się rozstrzelać, zaatakują lub ochronią własną piersią. Są i zwykli ludzie. Nimi jesteśmy. Odwaga jest cnotą, nie wolno jej wymagać. Oczekiwać można jedynie przyzwoitości.”
Czy na pewno?